Lifechip.pl

Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie

TEMAT: Ania zadaje pytania

Ania zadaje pytania 2 lata 4 miesiąc temu #114

  • admin
  • admin Avatar
  • Offline
  • Administrator
  • Posty: 114
  • Oklaski: 0
Pierścień Atlantów, HAARP

UNREAD_POSTprzez Ania » czwartek, 11 marca 2010, 09:53
Słyszałam o energii pierścienia atlantów. Czy warto taki pierścień kupić i nosić ? ;)
Ania


HAARP

UNREAD_POSTprzez Ania » czwartek, 11 marca 2010, 13:08
Zapewne wszyscy słyszeli o tajemniczym projekcie HAARP. Dla niewtajemniczonych:
HAARP - High Frequency Active Auroral Research Program
Program wojskowych badań naukowych prowadzonych wspólnie przez US Air Force, US Navy i DARPA, oraz budowany przez BAE Systems. Celem projektu jest, według słów jego twórców:
Zrozumienie, symulowanie i kontrola procesów zachodzących w jonosferze, które mogą mieć wpływ na działanie systemów komunikacji i nadzoru elektronicznego.
Zasada działania urządzenia opiera się na patentach pana Nikola Tesli dotyczących bezprzewodowego, bezstratnego, falowego przesyłania energii.
Niewątpliwie jawny ośrodek badawczy ma na swoim koncie sporo sukcesów. Do takich zaliczyć można „zapalenie” sztucznej zorzy (bardzo małego fragmentu ale widocznego gołym okiem). W planach jest „zaświecenie” całkowicie sztucznej zorzy. Przy pomocy HAARP-a dokonano także w latach '90 „prześwietlenia” wnętrza Ziemi. Planuje się także eksperyment, w którym inicjować się będzie przepływ zmiennych prądów w jonosferze emitujących fale radiowe o niskich częstotliwościach (od kilku do kilkudziesięciu Hz). W takim wypadku jonosfera zamieniłaby się w gigantyczną antenę, zdolną przesyłać sygnały radiowe w każdy zakątek globu.

Dziedzina badań oraz dodatkowa otoczka tajemnicy sprawiła, że powstało bardzo wiele teorii spiskowych na ten temat. Począwszy od globalnego i katastroficznego wpływu na pogodę po możliwość wpływania i sterowania ludzkim mózgiem.

Jest rzeczywiście coś niepokojącego w projekcie HAARP. Poza wspomnianym patentem Tesli w projekcie wykorzystywane są inne patenty. Nie będę ich wszystkich wymieniać – jest ich około 10. Większość z nich dotyczy oddziaływania promieniowania elektromagnetycznego na jonosferę. Chciałbym tu natomiast omówić pewne informacje i fakty budzące moje wątpliwości.

1. Na projekcie swoja łapę trzyma wojsko - wiadomo że wojskowi nie interesują się technologią która nie przyniesie im korzyści militarnych.
2. Urządzenie wysyłające skupione wiązki mikrofal do badania jonosfery może być łatwo przekształcone na broń emitująca znacznie większe wiązki niszczące elementy na powierzchni ziemi.
3. Sam fakt wpływania na pogodę - wiadomo że cały układ pogodowy jest ze sobą powiązany. Jest szansa że zmiany (nawet najdrobniejsze) w jednym miejsc mogą mieć katastrofalne skutki w innym.
4. Wpływ fal na człowieka oraz możliwość... zakłócania pracy ludzkiego mózgu na odległość - Do wspomnianego „prześwietlenia” Ziemi użyto fal o częstotliwościach (5 – 15 Hz) Na takich częstotliwościach "nadaje" ludzki mózg. Powraca także po raz kolejny problem jonosfery jako anteny (fale odbite od niej miałyby mieć właśnie takie „mózgowe” częstotliwości). CIA prowadzi od kilku lat program MK ULTRA dotyczący używania fal elektromagnetycznych w celu wpływania na samopoczucie ludzi (pod koniec lat '90 pojawił się nawet w Kongresie USA projekt ustawy dopuszczającej rozpędzenie demonstracji przy pomocy urządzeń generujących fale elektromagnetyczne o niskich częstotliwościach).
W niewyjaśniony dotąd sposób Eskimosi, ludzie badający zorzę polarną potrafią ją "usłyszeć"

Czy wszystko to może prowadzić do stworzenia nowego rodzaju broni? Z medycznego punktu widzenia fale o niskich częstotliwościach bardzo negatywnie oddziałują na organizmy żywe – powodują podniesienie poziomu cukru, cholesterolu, wzrost ciśnienia, arytmię serca. A gdyby użyć tego w czasie wojny?

Oczywiście w dobrych rękach możliwości jakie daje HAARP są wspaniałe. Problem w tym że to nie dobre ręce są przyciągane przez taką władzę...
Ania



Re: Pierścień Atlantów

UNREAD_POSTprzez eljasz » czwartek, 11 marca 2010, 18:56
Jakie ma znaczenie dokupywanie energii?
Dla przykładu, jest zwyczaj dawania kwiatów z okazji rocznic, dlaczego? Na szczęście, wraz z życzeniami.
Dlaczego należy dawać nieparzystą ilość kwiatów, bo jak mówią parzysta przynosi nieszczęście? Mówią, bo usłyszeli, a kto powiedział? Ano dawno, dawno temu jakiś szaman znał zasady i tak przekazywał swoje informacje dla przyjaciół i wrogów.
potem wyszło na jaw i każdy zaczął stosować, a potem zapomnieli, a kwiaty zostały.
Wszystko sprowadza się do działań dwojakiego rodzaju – uruchomienia energii oraz informacji.
Energia to pole elektromagnetyczne zatrzymujące się na przedmiocie, a informacja życzenia lub przekleństwa.
Pole wystąpi wtedy gdy będzie pewna niewielka różnica pomiędzy przedmiotami materialnymi, dużymi lub małymi. Dwa kwiatki neutralizują swoje pola, a ten trzeci dodaje te niewielkie zaburzenie – dodatkowe pole, które uruchamia procesor zapisany życzeniami.
I to jest powszechna prosta zasada.
Ci co sprzedają przedmioty energetyzujące coś przebadali, złapali jakąś energię, ale ich wiedzy jest zbyt mała , by wiedzieć, że
1.taki przedmiot emituje również negatywną energię,
2.przyłączają informację., nie panują nad tym,
ważna jedynie kasa.
Potrzeba kupowania takich przedmiotów wynika tylko ze stanu psychicznego kupującego i jego niewiedzy. Tak jak płynu na porost włosów.
W zasadzie jeden przedmiot jest niegroźny w działaniu pozytywnym czy negatywnym, ale jeśli kto ma pasję zawalania domu takimi przedmiotami, to w końcu energie się sumują i zawsze działają na niekorzyść właściciela zaburzając jego osobiste pole.
Jedyna zdrowa metoda to liczyć tylko i wyłącznie na wytwarzanie energii przez ciało. Unikanie miejsc i sytuacji odbierających energię, blokujących regenerację czyli tworzenie blokad.
A nazwa takiego przedmiotu ma tyle wspólnego z Atlantydą, Egiptem, tybetem co sałata pekińska z Pekinem.
To tylko nazwa handlowa.
Sam fakt kształtu koralików, pierścionków, pierścieni, ...ma za zadanie przyciągnąć naiwne panienki, które potem można sterować.
eljasz



Re: Pierścień Atlantów

UNREAD_POSTprzez Ania » piątek, 12 marca 2010, 13:23
hm ! Ja zawsze miałam ochotę kopić go sobie ale jednocześnie czułam intuicyjnie by raczej tego nie robić. Może to co było w tej książce o" Transfefingu" to prawda tylko troszkę nieuważana na co dzień. "Wsłuchać się w głos serca, które mówi jerzykiem intuicji"?
Dzięki za odpowiedz.

Ania



A takie tam pytanie

UNREAD_POSTprzez Ania » niedziela, 14 marca 2010, 19:23
Człowiek posiada ciało materialne rozum i serce. Dusza składa się z świadomości i intuicji. Jeśli powstaje myśl to w świadomości i jest wykorzystywana przez mózg. Następuje przetwarzanie i tłumaczenie.
Jeśli ma się wtedy wątpliwości co do odpowiedzi to znowu pomaga dusza i daje intuicje, słyszalny jako głos serca TAK??? :?: Tak to sobie wyobrażam czy oby czegoś nie poknociłam. ? Jeśli to jest dobrze to- czy świadomość ma konflikty z intuicją jak w przypadku ciała materialnego ma to miejcie serce kłóci się z rozumem.
Nie wiem czy to pytanie jest mądre? Jednak proszę o jakieś wyjaśnienie. Jeśli to wszytko niema sensu to proszę mi za to nie zmywać głowy... :roll:
Pozdrawiam

Ania



Odnośnie transerfingu?

UNREAD_POSTprzez Ania » poniedziałek, 15 marca 2010, 13:47
Spokojna rodzinka taka jak moja, nagle w moim życiu pojawia się ktoś kogo ja dawno niewidzianym na oczy parę lat powiedzmy, jakaś miłość ze studiów i zaczyna zakłócać mój święty spokój, niezmącony spokój duszy i ciała . To można uznać "To" za wahadło. (Tylko nie chodzi mi o zdrady nic takiego)...czy los może być tak perfidny i dawać na drodze takie próby, czyja to sprawka? A może to ostrzeżenie.No nie wiem to jakiś żart, kaprys losu :oops:
Sandra- Pomocy!

Ania



Re: Odnośnie transerfingu?

UNREAD_POSTprzez Sandra » poniedziałek, 15 marca 2010, 14:01
ja to widze tak: Rodzina ma byc bardzo mocna, tak aby nikt nie mogl naruszyc ich spokoju...
tzw. "wahadło" dziala wtedy kiedy ma punkt zaczepienia, jseli nie ma reakcji na dzialanie wahadla to ono "odlatuje", szuka dalej osob ktorym moze zmącic spokoj.
nie wolno sie nim wogole zajmowac, ani pozytywnie ani negatywnie, czyli ani wielbic ani denerwowac sie, trzeba byc netrualnym...[chyba ze wahadlo jest bardzo natarczywe, to mozna postraszyc je męzem ;) ]

ja w takiej sytuacji nie dawalabym sobie mozliwosci aby w ogole uciekac myslami w strone takiej osoby, potraktowala to jako probe i cala koncentracje przerzuciła na swoją Rodzinke i inne wazne tematy.


Sandra



Zatkany nos

UNREAD_POSTprzez Ania » poniedziałek, 15 marca 2010, 14:47
Jeszcze mam jedno pytanie w zasadzie dotyczy mnie bezpośrednio, od jesieni mam zatkany nos używam kropelek na noc dzięki temu mogę spać, nie mam kataru , ani zatok ani nie jestem alergikiem, wszytki badania mam w normie. dla tego jest to dziwne nie wiem co może być tego przyczyną nigdy wcześniej nie miałam takiego problemu....
Czy ktoś widział, czy ktoś wie?

Ania



Re: A takie tam pytanie

UNREAD_POSTprzez Ania » wtorek, 16 marca 2010, 14:24
No to pokręciłam tak już wiem...

Ania



Re: Odnośnie transerfingu?

UNREAD_POSTprzez eljasz » wtorek, 16 marca 2010, 19:23
nie rozumiem słowa "transerfing", może to transfer kobity między kochankami?
w każdym razie z opisu zdarzenia coś zrozumiałem i odwołam się do opisanych doświadczeń życiowych tego typu u kobiety w okresie kilku dziesiątek lat. "charaktery" chyba 01
była młoda i chętna do zabawy, poprztykała się z mężem i naraz spotyka dawnego chłopaka. idą do sobie poleżeć i wychodzi dziecko. mąż wraca i oczywiście nic nie podejrzewa, dziecko dorasta.
ona od tego czasu jest ze sobą w konflikcie co objawia się nawracającymi depresjami i ciągłymi wizytami u psychoterapeutów i psychiatrów. jednak nigdy nie omawia tej sytuacji. dopiero po wielu latach gdy jej stan psychiczny jest krytyczny zdradza swoją tajemnicę i koniecznie szuka odpowiedzi na pytanie, czy ma rodzinie zdradzić swoją tajemnicę, a wtedy będzie mogła w końcu spokojnie żyć.
do swojego pierwszego grzechu chce dodać następny i dla swojego spokojnego sumienia musi koniecznie jeszcze po drodze zniszczyć dobre stany psychiczne tym dwojgu bliskim osobom osobom.
psycholog jednak odradza takie wyjście. i tak, przez moment miłości, łamania przyjętych praw załatwiła sobie życie.
ludzie się zmieniają jednak sytuacje pozostają niezmienne bo taki program wrzuca Sys.Op. i na upartego można powiedzeić, że ma to charakter "wachadła" , a nie "wahadła" bo te ostatnie działa według wzoru matematycznego, a te "ch" na podstawie chaosu.

wchodząc w dalszą głębię sytuacji ze swoich obserwacji pokażę wzorzec pierwotny.
w okresie dziecięctwa, dzieci 8 - 12 lat zawsze większą miłość do jednej osoby z płci przeciwnej przejawia chłopiec, dziewczynki temat mi nieznany, ale jak to ukazuje doświadczenie nie przejawiają w tym okresie zbyt dużej wagi do jednego obiektu, po prostu wybierają po kolei.
czyli z punktu widzenia chłopca jest odrzucony od swojej kochanej wybranki.
tutaj można odnieść się do sławnych opisów don Kichota.
ta dziecięca wybranka lub pierwsza Miłość jest do końca życia kochana. potem przychodzą następne i każda z tych miłości jeśli poprzednia została zerwana przez kobietę staje się mniejsza i mniejsza, aż zanika w ogóle potrzeba miłości psychicznej. wtedy sytuacja się odwraca i on odrzuca każdą próbującą go kochać kobietę. no i tak te wachadło sobie tyka. mężczyzna staje się degeneratem, ale rodzinę i tak zakłada.
i naraz jak to opisuje Ania spotyka takiego kochającego go chłopca więc ten już jako dorosły osobnik, który przekroczył już granice i hamulce powstrzymywania się od seksu z ukochaną osobą chce za wszelka cenę dopełnić swej dziecięcej miłości.
a ona też już pozbawiona dziewictwa i hamulców psychicznych staje się jego OFIARą.
chyba nie istnieją takie związki pierwszych miłości.
w tym wszystkim zastanawia mnie problem tego odrzucania zalotów chłopców, które staje się zarzewiem dalszych tragedii życiowych.
jaki jest stosunek samobójstw z powodu odrzucenia miłosnego przez kobiety.
oczywiście popełniają je również kobiety.
wachadło jest po stronie mężczyzn. czyli tak jak to naukowcy wyciągają wnioski ze statystyk można przyjąć, że moja teza o większej miłości mężczyzn została doświadczalnie UDOWODNIONA.


Re: Zatkany nos

UNREAD_POSTprzez eljasz » wtorek, 16 marca 2010, 19:39
mogę współczuć, gdyż uważam,że zatkany nos w nocy to największe tortury jakie mogą się zdarzyć.
dwa razy do roku mam katar, stąd doświadczenie.
nie zaglądałem do twojego nosa, ale skoro robił to laryngolog i patologii nie znalazł to diagnozuję, że jest to sprawa neurologiczna. krople to preparaty antyhistaminowe, zmniejszające obrzęk śluzówki.
jeśli jest jeden z układów nerwowych pobudzony to trzeba znaleźć tego przyczynę. może to być sprawa hormonalna i trzeba określić sytuacje, momenty kiedy następuje obrzęk.
przede wszystkim to jakiś konflikt psychiczny!
czy jak zaśniesz na siedząco też się zatyka.
może głowę masz za nisko przy spaniu. i tak po kolei powoli trzeba szukać przyczyn.

eljasz



Re: Zatkany nos

UNREAD_POSTprzez Ania » wtorek, 16 marca 2010, 20:14
Zastanawiam się nad tym dlaczego przypadłość ta zaczęła się od jesieni w sumie od jesieni są remonty w tym budynku dzień w dzień młotami pneumatycznymi wala po scaniach wiec pył ten lata wszędzie. stare budownictwo wiec cegła czerwona zwykła, ściany mają grube mury może to być reakcja alergiczna. Druga możliwość to mały metraż mieszkania 17 m jeden pokoik 3 osoby gorąco duszno itp.
Jak wychodzę na dwór to nos mi się odtyka cudownie i jest w tedy katarek.
Jak jestem na wsi to u swoich rodziców gdzie mam pokaźna haupkę to też mam katar.
Wiec to pewnie alergia...

Ania



Re: Odnośnie transerfingu?

UNREAD_POSTprzez Sandra » środa, 17 marca 2010, 07:57

eljasz napisał(a):
wchodząc w dalszą głębię sytuacji ze swoich obserwacji pokażę wzorzec pierwotny.
w okresie dziecięctwa, dzieci 8 - 12 lat zawsze większą miłość do jednej osoby z płci przeciwnej przejawia chłopiec, dziewczynki temat mi nieznany, ale jak to ukazuje doświadczenie nie przejawiają w tym okresie zbyt dużej wagi do jednego obiektu, po prostu wybierają po kolei.
czyli z punktu widzenia chłopca jest odrzucony od swojej kochanej wybranki.
tutaj można odnieść się do sławnych opisów don Kichota.
ta dziecięca wybranka lub pierwsza Miłość jest do końca życia kochana. potem przychodzą następne i każda z tych miłości jeśli poprzednia została zerwana przez kobietę staje się mniejsza i mniejsza, aż zanika w ogóle potrzeba miłości psychicznej. wtedy sytuacja się odwraca i on odrzuca każdą próbującą go kochać kobietę. no i tak te wachadło sobie tyka. mężczyzna staje się degeneratem, ale rodzinę i tak zakłada.
i naraz jak to opisuje Ania spotyka takiego kochającego go chłopca więc ten już jako dorosły osobnik, który przekroczył już granice i hamulce powstrzymywania się od seksu z ukochaną osobą chce za wszelka cenę dopełnić swej dziecięcej miłości.
a ona też już pozbawiona dziewictwa i hamulców psychicznych staje się jego OFIARą.
chyba nie istnieją takie związki pierwszych miłości.
w tym wszystkim zastanawia mnie problem tego odrzucania zalotów chłopców, które staje się zarzewiem dalszych tragedii życiowych.
jaki jest stosunek samobójstw z powodu odrzucenia miłosnego przez kobiety.
oczywiście popełniają je również kobiety.
wachadło jest po stronie mężczyzn. czyli tak jak to naukowcy wyciągają wnioski ze statystyk można przyjąć, że moja teza o większej miłości mężczyzn została doświadczalnie UDOWODNIONA.


wizde tutaj pewna niezgodnosc z tym co dzieje sie realnie jesli chodzi o milosc 8-12 dziewczat lub chlopcow. w tym wieku, a dokladnie 8-14 rzadko kiedy chlopcy sa dkojrzali i stali w uczuciu , to dziewczyny w tym wieku chetniej i mocniej sie zakochuja, czesto jest tak ze wybieraja starszego chlopca, np. 14-latka ma chlopaka ktory ma 16-17 lat....rowiesnicy w tym wieku bardziej zainteresowani sa pilką nozna lub innym sportem, albo informatyka etc.
wiem o czym pisze bo doswiadczylam tego i widzialam potyczki milosne kolezanek, a takze teraz widze obserwujac 14 letnia siostre i jej rowiesniczki.
rzadko sie spotykalam z tym aby ta pierwsza milosc byla tak mocno wspominana, ja osobiscie wspominam pierwsza milosc sympatycznie, ale bardzo niedojrzale, podobne doswiadczenie maja moje kolezanki ktore smieja sie z tego ze w wieku 13-17 lat tak bardzo sie zakochiwaly i cierpialy bo bardzo czseto chlopak ich nie chcial...albo rzucał...
wiec jak dla mnie wzorzec pierwotny nie jest zbyt dobrze trafiony...

co do milosci, zdrad etc....uwazam po prostu ze nalezy darzyc duzym szacunkiem samego siebie jak i partnera i ze wzgledu na ten szacunek trzymac sie wlasciwego zycia,bo na pewno warto...jak jest napisane w innym temacie: jak nie ma milosci wchodzimy w energie nienawisci, a chodzi o to aby kochac, bo milosc buduje, nienawisc rujnuje.

Sandra



Ania zadaje pytania.

UNREAD_POSTprzez admin » środa, 17 marca 2010, 11:32
Aby nie mnożyć wątków, na prośbę Eliasza, umieszczam tu wszystkie pytania Ani i proszę również o stawianie tutaj kolejnych..
admin



Re: Ania zadaje pytania.

UNREAD_POSTprzez Ania » środa, 17 marca 2010, 17:46
O dziękuje
...Pozdrawiam Wszystkich, którzy mają cierpliwość, do mnie -małego :mrgreen: człowieczka .

Ania



Re: Ania zadaje pytania.

UNREAD_POSTprzez Ania » środa, 17 marca 2010, 17:50
O0o ...Dziękuje... :oops:
I pozdrawiam Wszystkich którzy mają cierpliwość do mnie - małego jeszcze :mrgreen: człowieczka.

Ania



Re: Ania zadaje pytania.

UNREAD_POSTprzez jona » piątek, 19 marca 2010, 16:32
Pozdrawiam
zastanawiam sie z jakiej przyczyny forum podupadło


jona



Re: Odnośnie transerfingu?

UNREAD_POSTprzez eljasz » piątek, 19 marca 2010, 19:51
Sandra dodała właśnie brakujące „OGNIWO” o spojrzeniu na te sprawy z damskiej strony. Co z jej tekstu wynika, że „osobiscie wspominam pierwsza milosc sympatycznie, ale bardzo niedojrzale,”, a „rzadko kiedy chlupcy są dojrzali i stali w uczuciu”.
Pewne jest, że chłopcy nie są dojrzali dużo dłużej czasami do 30-35 roku i nie powinni w takich grach miłosnych brać udziału. Ale nie zabrania się tego po 18 roku życia i są konsekwencje.
W 99% zachowania dzieci są wynikiem wbudowanego sterowania programowego i wykonywane przez System, mówi się, że są nieodpowiedzialne za swoje czyny.
Świadomość dzieci dopiero się rozwija, w zależności od wielkości świadomości dziecko patrzy na swoje czyny i albo się uczy na błędach i zapamiętuje prawidłowe zachowanie, albo nic nadal nie rozumie i tak trwa do starości. Po drodze stosuje wszelkie dostępne środki odurzające, neutralizujące jego perspektywę patrzenia na świat i umiera w pełni nieświadomego życia, najczęściej z powodu wypadku.
Wracając do miłości dziewczynki mają wbudowany program, który, powoduje zainteresowanie osobami umożliwiającymi im ochronę i obronę, bo w każdym wieku mogą stać się matkami i dla potomstwa jest to potrzebne.
To stare programy zachowawcze potrzebne były w dawnych okresach rozwoju. Obecnie całkowicie nieprzydatne gdyż prawo społeczne je chroni.
Dzieci w wieku o którym mowa, powinny być wychowywane na przeprogramowanie . lecz kto ma to zrobić gdy nikt o mechanizmach nie ma pojęcia.
Należy ukierunkować miłość na zainteresowanie miłosne w tym samym wieku i najważniejsze wprowadzić odpowiednie reguła w tej zabawie kanalizującej miłość programową.
Określić, że to chłopcy wybierają dziewczynki do tańca, a one jak dorosną to zmienią reguły, bo w wielu przypadkach mężczyźni chcieliby być wybierani.
Panie psycholog to wszystkie specjalistki od dzieci i określania ich talentów i przyczyn patologii. Ledwo wyjdzie z uczelni, a już gabinet terapeutyczny dla dzieci.
„wazam po prostu ze nalezy darzyc duzym szacunkiem samego siebie jak i partnera”-
no cóż, nie rozumie jeszcze treści przykazania o miłości bliźniego, albo działa programowo.
BO, siebie należy KOCHAC , a męża i każdego innego szanować, no jak się ma bliźniego, to również należy go darzyć czymś więcej niż szacunek, może kochanie.


eljasz



Duch Święty

UNREAD_POSTprzez Ania » poniedziałek, 22 marca 2010, 15:58
:D Chciałam zapytać o Ducha Świętego- co gdzie jak i dla czego?

Ania



Hm?

UNREAD_POSTprzez Ania » wtorek, 23 marca 2010, 09:32
Jak szukać by znaleźć prace????


Re: o DUchu św. vel Szelmie św.

UNREAD_POSTprzez eljasz » wtorek, 23 marca 2010, 19:02
otwiera się zakładkę Wykład, tam są rozdziały, i zaczyna czytać czyli składać litery w wyrazy. wyrazy w zdania, a zdanie w pojęcia opisujące podstawowe składniki i mechanizmy budowy Istoty Boga Trój- składnikowego i tak dochodzi się do rozdziału 7 gdzie znajduje odpowiedz, a potem dalsze rozdziały...

dla znalezienia pracy też poznaje się podstawowe mechanizmy (na odpowiednich stronach www) i tak przez poszczególne szczebelki poznaje system do poruszania się w społeczeństwie. dla młodych jest inny mechanizm niż dla starych ludzi, bo młodzi mają pierwszeństwo więc nie problem się zaczepić. najpierw się coś nauczyć robić, a potem pytać o kasę.


eljasz



pytasz o składniki ciało, rozum, umysł, serce, wątroba

UNREAD_POSTprzez eljasz » niedziela, 18 kwietnia 2010, 11:42
pytasz o składniki ciało, rozum, umysł, serce, wątroba, świadomość, intuicja itd. sporo jeszcze pewnie wymyślać można nazw.
nie mogę znaleźć tych pytań.

W witrynie WingMakers znajduje się
Glosariusz WingMakers
w którym pisze:


„Instrument Ludzki

Instrument ludzki składa się z trzech podstawowych elementów: biologiczny (ciało fizyczne), emocjonalny, oraz umysłowy. Owe trzy odrębne narzędzia postrzegania, zespolone, stanowią wehikuł zindywidualizowanego ducha, gdy ten wchodzi w interakcje z fizycznym wymiarem czasu, przestrzeni, energii i materii.

Istota

Struktura świadomości istoty zawiera w sobie zindywidualizowanego ducha, czasami określanego jako Wyższa Jaźń albo Dusza. Istota jest w pewnym sensie fragmentem Świadomości Powszechnego Ducha Pierwszego Źródła. Skomponowana jest ona z niezwykle wysubtelnionej i czystej wibracji energii, która dorównuje Inteligencji Źródła (duchowi Pierwszego Źródła). Istota jest świadomością istoty, która rozczepia siebie w ludzkie czy inne wehikuły fizyczne, ażeby zebrać doświadczenie, które rozwija i przekształca jej pojmowanie, i postrzeganie istnienia. Jest ona centrum koła, ku któremu zbiegają się wszystkie jej reprezentacje formy i ekspresji z całego kontinuum czasu i przestrzeni. Istota jest suwerenna i sprzężona symultanicznie ze wszystkimi przejawami życia poprzez Świadomość Powszechnego Ducha (Inteligencję Źródła). Jest ożywiającą siłą/energią wewnątrz wszystkich form życia, która zawsze poszukuje wyższego rozumowania i wyrażania się.”
itd.
pytasz o składniki ciało, rozum, umysł, serce, wątroba, świadomość, intuicja itd. sporo jeszcze pewnie wymyślać można nazw.
nie mogę znaleźć tych pytań.

Sprawa jest opisana jw. i w moim wykładzie.
1. Jest ciało materialne, fizyczne z sercem i wątrobą, nerkami i mózgiem, tu przebiegają procesy metaboliczne, a nie przetwarzanie danych. TO jest DUSZA.

2.Jest ciało emocjonalne, przetwarza dane cyfrowe. Ciało które nazywasz sercem, a to odpowiada, koncentruje się na tarczycy, bo jest na środku i reaguje na wzruszenia, emocje. Jest związane z fragmentem Świadomości Powszechnego Ducha Pierwszego Źródła. TO jest DUCH, TCHNIENIE.
3.Jest świadomość, która jest fragmentem Świadomości Powszechnego Ducha Pierwszego Źródła, ale wyhamowanym do poziomu przetwarzania na którym się znajduje np. na ziemi., to element przetwarzający dane.
4.Jest intuicja, czyli świadomość w innej przestrzeni która jest obcą dla twojej, może to być System np., a może Astral. NIE wolno z tego korzystać.
5.Są elementy jak piszą w glosariuszu dostosowujące i indywidualizujące twoją świadomość do warunków fizycznego świata. np. dające ci talenty to wszystko ośrodki przetwarzające dane – procesory.
I tyle prosto, każde inne nazwy muszą odpowiadać, być równoznaczne wymienionymi poważej.

eljasz



Re: Ania zadaje pytania.

UNREAD_POSTprzez Ania » poniedziałek, 19 kwietnia 2010, 09:11
ooo właśnie no tego nie bardzo mogłam pojąć gdzieś się gubiłam bo te pojęcia dla mnie miały jakieś inne znaczenie...Jeszce jedna sprawa w takim razie piszesz ze "Jest intuicja, czyli świadomość w innej przestrzeni która jest obcą dla twojej, może to być System np., a może Astral. NIE wolno z tego korzystać." w takim razie nie rozumiem znaczenia słowa intuicja, jak opisać odczucie związane z intuicją...Zawsze wydawało mi się że intuicja jest formą pomocy, że to coś co podsuwa ewentualne rozwiązana np. problemu. Ale możne ja mylę pojęcia.? Pozdrawiam...

Ania



Re: Ania zadaje pytania.

UNREAD_POSTprzez eljasz » poniedziałek, 19 kwietnia 2010, 20:37
podpowiedz na którą nie wpadała świadomość z braku potrzebnych informacji w pamięci nazwano Intuicją i nie musiała być charakteru negatywnego, zawsze pomagała. lecz czasy się zmieniły i do głosu doszły negatywne podszepty i dlatego trzeba dokładnie przeanalizować skutki skorzystania z drogi na którą wskazuje ta dziwna wskazówka.

eljasz



Re: Ania zadaje pytania.

UNREAD_POSTprzez Anulka » środa, 19 maja 2010, 11:02
Mam mam pytanie Czy nerwice można wyleczyć modlitwa i praca? Czy wynikiem niepokoju stresu jest nagromadzona nienawiść ? Wystarczy przerobić ją na miłość ? :roll:

Anulka



Re: Ania zadaje pytania.

UNREAD_POSTprzez eljasz » środa, 19 maja 2010, 20:52
modlitwa i praca jest pierwszym etapem, aby w jakimś stopniu unormować psychikę, i równocześnie trzeba ustalić przyczynę, zbadać stan hormonalny.
i szukać głębszych przyczyn sprzeczności w swoim postępowaniu, które wywołują stres i nerwice.
napisali na wiadomosci.onet.pl/2172100,69,ro ... ,item.html

Rozmowa z matką pomaga w zwalczaniu stresu równie skutecznie, jak przytulenie i kontakt fizyczny.
Naukowcy amerykańscy odkryli, że głos matki potrafi szybko ukoić zszargane stresem nerwy, a rozmowa telefoniczna z mamą wpływa na zestresowaną osobę tak samo, jak uścisk bliskiej osoby. Zdaniem badaczy z uniwersytetu Wisconsin-Madison, właśnie dlatego w trudnych sytuacjach wiele osób najszybciej dzwoni do swojej matki, nawet jeżeli same są już dawno dorosłe. Kluczową rolę w tym mechanizmie odgrywa prawdopodobnie oksytocyna, czyli hormon wydzielany do krwi podczas porodu i uruchamiający produkcję mleka, a także uczestniczący w procesie nawiązywania się więzi pomiędzy matką i dzieckiem. Właśnie dzięki oksytocynie matka jest w stanie uspokoić zestresowane dziecko, ponieważ w trudnych sytuacjach brzmienie jej głosu sprawia, że organizm dziecka zaczyna wytwarzać kojącą oksytocynę.

może to działa w Ameryce bo znam sytuację, że jak tylko córka zadzwoni do matki to obie wpadają w porządny stres.


eljasz



Re: Ania zadaje pytania.

UNREAD_POSTprzez Anulka » czwartek, 20 maja 2010, 07:13
Jestem 100% dowodem na to co napisali naukowcy. Mama :D rozmowa z mama zawsze uspokaja i relaksuje. Dzięki Pozdrawiam

Anulka



Re: Ania zadaje pytania.

UNREAD_POSTprzez Sandra » czwartek, 18 listopada 2010, 12:05
Zdecydowanie bardziej kojąco dziala na mnie głos ojca. W ogole w najwazniejszych sprawach zyciowych pomocne i mądre rady uzyskiwalam prawie zawsze od mężczyzn.
Faktem jest ze dlugi czas mialam odruch dzwonienia do mamy w krytycznych sytuacjach, do momentu az zauwazylam ze to tylko odruch i zawsze to pogarsza sytuacje.
Ciekawe gdyby zrobic badania w stylu "dzwonienie do matki najczesciej ma swoja przyczyne w poczuciu winy i z powodu braku przeciecia "pepowiny", to co by wyszło?

Podejrzewam ze ten kojacy glos matki dziala na zdecydowana mniejszosc.

A propo naukowcow, to ostatnio czytalam badania o tym ze osoby, ktore sie tatuują i przebijaja ciało kolczykami w ten sposob dowodzą ze są super zdrowi.
Czasami warto poczytac bzdury i zobaczyc jak do patologii dorabia się "mądre ideologie", więc podaje link:

wyborcza.pl/1,75476,7872961,Mam_tatuaz_i_dobre_geny.html
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Time to create page: 0.330 seconds

Copyright © 2014 Lifechip.pl